Zadzwoń dzisiaj: 0048 512 956 102
Home / Produkty DUOLIFE /

Atak kleszczy

Atak kleszczy

Dzień dobry, witam was moi drodzy. Każde nadejście lata oznacza powtarzanie mitów o kleszczach. O tym jak polują, jak się przed nimi bronić, A jeśli się już wkłują, to w jaki sposób je usuwać. Dzisiaj przyjrzymy się temu, jak naprawdę funkcjonują te fascynujące, ale z drugiej strony bardzo groźne zwierzęta. A to co wiemy o nich na pewno, to fakt, że bardzo lubią pić naszą krew. Dorosła, głodna samica kleszcza może wypić nawet cztery mililitry naszej krwi. Jeśli jest to dla was słaby wynik, to miejcie świadomość, że w tym czasie powiększy masę swojego ciała ponad 200x I to oznacza, że jeśli chciałbym jej dorównać, to musiałbym zjeść około 55 tysięcy pierogów. Samce natomiast, wypijają nieco mniej krwi.

Dlatego, że w przeciwieństwie do samic ich ciało nie ma takich zdolności rozciągania się. Najgorsze jest to, że zdobycie krwi dla kleszczy jest absolutnie niezbędne do ich przeżycia. Gdzie możemy stać się ich ofiarą? Jeden z częstych mitów mówi o tym, że kleszcze czatują tylko w paprociach. I do momentu kiedy je omijamy, nie grozi nam żadne niebezpieczeństwo. Ale nic bardziej mylnego. Każde miejsce, które jest delikatnie wilgotne, a na dodatek występuje w nim roślinność i możemy znaleźć gryzonie, to naturalne środowisko kleszczy! Najczęściej będą wybierały takie miejsca jak to, czyli ścieżki, które są często uczęszczane zarówno przez zwierzęta jak i ludzi. I będą czekały na nas na liściach lub na źdźbłach traw. Na pewno natomiast, kleszcze nie skaczą na nas z koron drzew, niczym wojskowy oddział spadochronowy, jak to mówi inny mit.

Kleszcze oczekują maksymalnie na wysokości ok. 1,5 metra, dlatego że im są wyżej, tym mniejszą mają szansę na znalezienie potencjalnej ofiary. I co najciekawsze, nie ograniczają wcale swojego terenu łowieckiego tylko do lasów, czy terenów wiejskich. Bo z roku na rok coraz częściej są w naszych miastach W parkach, czy nawet w piwnicach. Jednak znacznie chętniej wolą przebywać na naszej skórze W czasie swojego dość długiego, bo średnio dwuletniego życia, kleszcz będzie przechodził przez parę przemian. I za każdym razem, aby na przykład zmienić się z nimfy w osobnika dorosłego będzie potrzebował krwi! To oznacza, że polowanie jest dla niego absolutną koniecznością, sensem życia.

A poza tym, dorosła samica nie będzie w stanie złożyć jaj właśnie bez posiłku z krwi. A czeka ją naprawdę trudne wyzwanie, ponieważ zaraz po oderwaniu się od swojego żywiciela, znajdzie zaciszne miejsce, w którym złoży około 3000 małych jajeczek, z których wyklują się larwy. Po wykonaniu tego zadania, samica umrze z wycieńczenia. Ale nie uprzedzajmy faktów i zastanówmy się lepiej w jaki sposób kleszcz wybiera swoją ofiarę.

Jeden z często powtarzanych mitów mówi o tym, że na spacery do lasu powinniśmy się ubrać w ciemne kolory, dlatego że jasne przyciągają kleszcze. To by oznaczało, ze jestem dzisiaj ubrany w całkiem regulaminowy sposób. Ale to nie prawda! Kleszcze są ślepe i nie robi im żadnej różnicy, czy jesteśmy ubrani w jasne kolory, ciemne, czy spacerujemy po lesie nago… Używa do polowania zmysłu węchu.

W trakcie lokalizowania ofiary kleszcz będzie poruszał pierwszą parą odnóży. Bo właśnie tam zlokalizowany jest jego radar, czyli organ Hallera, dzięki któremu wyczuje ciepło, stężenie dwutlenku węgla, drgania, wilgotność, a nawet składniki potu swojego potencjalnego żywiciela. Dzięki temu kiedy ofiara się zbliży, kleszcz będzie znał doskonały moment, w którym przejdzie na swojego żywiciela. Wtedy rozpocznie się poszukiwanie właściwego miejsca. Kleszcz będzie chodził po nas i smakował od czasu do czasu. Aż znajdzie miejsce, gdzie mamy delikatną skórę. Dlatego tak często możemy je znaleźć za uszami, w pachwinach, w zgięciach łokci, czy pod kolanami. Kleszcze na ziemi grasują już bardzo długo. Podgryzały już nawet dinozaury. I to oznacza, że ich mechanizm działania jest niezwykle precyzyjny, a kiedy znajdą już właściwe miejsce, to wtedy rozpoczyna się magia. Kleszcz przetnie naszą skórę, a część jego aparatu gębowego, ryjek wyposażony w haczyki, będzie stopniowo wchodził w naszą skórę.

Ale jakim cudem tak głębokiego wbicia zupełnie nie poczujemy? Jest to możliwe dzięki substancjom produkowanym w śliniankach, które całkowicie znieczulą naszą skórę. Problem, niestety, polega na tym, że w ślinie kleszcza, oprócz substancji przeciwbólowych, znajdują się wirusy i bakterie, które mogą być groźne dla człowieka. Wystarczy, że kleszcz przejął je w trakcie poprzedniego polowania. I może przekazać je człowiekowi już w pierwszych sekundach od ukłucia. Wtedy może dojść do zachorowania na kleszczowe zapalenie mózgu, boreliozę, czy inne choroby. Przy kleszczowym zapaleniu mózgu mogą wystąpić nudności, biegunka, czy stany gorączkowe. A w poważniejszych stadiach, utrzymujące się nawet kilka miesięcy utraty przytomności i zespół zapalenia opon mózgowych. 1% wszystkich przypadków kończy się śmiercią, czyli w Europie, rocznie, 30 osób umiera właśnie przez kontakt z takim zakażonym kleszczem.

I to oznacza, że jest to liczba ponad dwukrotnie większa niż odsetek wszystkich zgonów, na całym świecie, w wyniku kontaktu z rekinem Natomiast późniejsze stadia boreliozy to stany przede wszystkim przewlekłego zmęczenia, które mogą rozszerzyć się na trwałe uszkodzenia naszego układu nerwowego. W jaki sposób bronić się przed tymi chorobami? W przypadku groźnego kleszczowego zapalenia mózgu, sytuacja jest o tyle komfortowa, że dysponujemy szczepionką, która zalecana jest przez Ministerstwo Zdrowia. Jest na tyle bezpieczna, że może być aplikowana nawet dzieciom po pierwszym roku życia Aby zadziałała poprawnie, konieczne będzie trzykrotne pobudzenie mojego organizmu do wyprodukowania przeciwciał, co stanie się w trakcie trzech, mam nadzieję, że bezbolesnych szczepień, które po trzech latach powtórzymy. Będzie to szczepienie przypominające i właśnie wtedy, przez cały ten czas, mój organizm będzie we właściwy sposób chroniony. Dzięki temu chroniony będzie również mój mózg, który od czasu do czasu przydaje mi się w pracy… Nieco więcej problemów jest z boreliozą.

Dlatego, że dopiero trwają badania nad skuteczną szczepionką. I nie możemy przed tą chorobą zabezpieczyć się wcześniej jak przed kleszczowym zapaleniem mózgu. Możemy jedynie stosować zasadę zdrowego rozsądku, która polega na dokładnym obejrzeniu własnego ciała po tym, kiedy wrócimy ze spaceru. I tu pojawia się arcyciekawe pytanie: Co należy zrobić, kiedy już kleszcza u siebie zlokalizujemy? Ludowy wachlarz metod przeciwko kleszczom zawiera między innymi: Potraktowanie go olejem. Spiłowanie go pilnikiem. Przypalanie świeczką. Czy zastosowanie majonezu, kremu czy masła. Te wszystkie sposoby mają jedną cechę wspólną – są nieskuteczne i nie powinny być stosowane.

Dlatego, że możemy sobie jedynie zaszkodzić. Kleszcz potraktowany którąkolwiek z tych metod zaczyna się denerwować i dostaje ślinotoku. Więc zwiększamy wtedy szansę na przeniesienie przez niego groźnej choroby. Jedynym właściwym sposobem na usunięcie kleszcza jest użycie pęsety. W jaki sposób powinniśmy z niej korzystać? Umieszczamy ją jak najbliżej skóry, a następnie zdecydowanym ruchem wyciągamy kleszcza równolegle do osi jego wkłucia. Nie musimy przy tym go wykręcać. Prawidłowo przeprowadzoną operację poznamy po tym, że kleszcz będzie ruszał odnóżami, a w naszej skórze nie został jego aparat gębowy. Zaraz po jego wyciągnięciu u zdezynfekowaniu miejsca wkłucia, musimy zadbać o natychmiastowe pozbycie się kleszcza. Dlatego, że jest on teraz wybitnie zdenerwowany.

Przerwaliśmy mu jego posiłek! Dlatego jego głównym celem będzie ponowne wskoczenie na nas i dokończenie dzieła. Później dokładnie obserwujmy miejsce wkłucia, czy nie ma tam jakiś przebarwień, czy rumieni. Wtedy natychmiast musimy skontaktować się z lekarzem. Lekarza warto odwiedzić również wtedy, kiedy po wkłuciu notujemy u siebie: osłabienie, nudności, bóle mięśni czy stany grypopodobne. Może się okazać, że zostały nam podarowane przez kleszcza, czyli pasożyta, którego populacja z roku na rok jest coraz większa.

borelioza-cicha-epidemia/'>BorelissPro – Profilaktyka w leczeniu boreliozy.

Share this article

Comments are closed.