Zadzwoń dzisiaj: 0048 512 956 102
Home / Produkty DUOLIFE /

Zapomniana wiedza o pasożytach: Wojciech Ozimek

Zapomniana wiedza o pasożytach: Wojciech Ozimek

Wielkość umysłu człowieka polega na tym, że potrafi coś zakwestionować. Potrafi w coś zwątpić. Potrafi zapytać o coś jeszcze raz. Nigdy nie zapomnę rozmowy z moją koleżanką, doktorem nauk matematycznych, zajmującą się analizą procesów rzeczywistych i budowaniem modeli matematycznych procesów rzeczywistych, w tym w medycynie. Powiedziała: „Wojtek, wybacz, ale ty źle leczysz. Ty tak naprawdę nie leczysz, ty zajmujesz się zaleczaniem chorób, zajmujesz się leczeniem objawowym, zajmujesz się wierzchołkiem góry lodowej”. Nie ukrywam, że zarówno forma, jak i treść wypowiedzi koleżanki mocno mną wstrząsnęły. Poczułem się urażony, ale ciekawość młodego lekarza była znacznie silniejsza od dumy. Zacząłem o tym myśleć, zacząłem to analizować, zacząłem inaczej patrzeć na pacjentów, inaczej badać pacjentów, inaczej zbierać tak zwaną historię choroby.

Zacząłem inaczej to wszystko wiązać razem. Na początek, jak to zwykle bywa w rodzinach lekarskich, postanowiłem odrobaczyć, odgrzybić i zmienić dietę najbliższej rodziny. Koleżanka powiedziała mi: „Czy nigdy nie myślałeś, że przyczyną wielu powszechnie występujących chorób może być właśnie niewłaściwa dieta, zagrzybienie organizmu drożdżakami z rodzaju Candida i pasożyty?”. Najwdzięczniejszym obiektem badań była bez wątpienia moja żona rodem z Hiszpanii, która miała alergię praktycznie na wszystko. W związku z tym ją najbardziej bacznie obserwowałem. Przeanalizowałem dostępną literaturę, skomponowałem schemat leczenia i uderzyliśmy z precyzją noża chirurgicznego. Tak mi się przynajmniej wtedy wydawało. Ku zaskoczeniu wszystkich, 95% wszystkich objawów alergicznych, które występowały u mojej żony, bezpowrotnie minęło.

Było to zaskoczenie, nikt w to nie mógł uwierzyć. I moja żona, która początkowo była dość sceptycznie nastawiona do idei odgrzybiania i odrobaczania, a zwłaszcza, jako moje katalońskie słońce, anioł stróż i śródziemnomorska bryza, była bardzo wrogo ustosunkowana do jakiejkolwiek idei ingerencji i zmiany we – wszak najlepszej na świecie – diecie śródziemnomorskiej. Nie przestawała mnie pytać: „Wojtek, jeżeli to wszystko jest takie proste, dlaczego nikt tego nie robi?”. Dlaczego nikt tego nie robi? No właśnie, dlaczego? Postęp w technologii medycznej i w medycynie jest tak ogromny, że w dzisiejszych czasach już praktycznie nikt nie jest zdrowy. Nie ma ludzi zdrowych. Są tylko nie do końca przebadani, nie do końca zdiagnozowani, nie do końca wyleczeni. Taka jest prawda. Powiecie, że wydłużyła się średnia długość życia.

Tak, to prawda. Ale jakość? Coraz większy odsetek społeczeństwa cierpi na przewlekłe choroby neurologiczne, autoimmunologiczne, na borelioza-cicha-epidemia/' target='_blank'>nowotwory, na inne choroby przewlekłe. Tych chorób jest bardzo dużo. Co gorsza upada też mit wydłużającej się długości życia. Według najnowszych prognoz na przyszłość pokolenie dzisiejszych uczniów szkoły podstawowej będzie żyło od 5 do 7 lat krócej od pokolenia ich rodziców. To pierwszy taki przypadek w historii ludzkości. Dlaczego tak się dzieje? Odpowiedź jest prosta. Siedzący tryb życia, cały dzień przed komputerem, śmieciowe jedzenie, zero spacerów, bardzo niewiele sportu. Co ciekawe, doświadczenia minionych wieków, doświadczenia starych systemów medycznych mogą nie tylko współistnieć, ale współgrać, uzupełniać, współbrzmieć z głównymi nurtami medycznymi, z którymi mamy do czynienia dzisiaj. Dlaczego więc odrzucamy wiedzę o pasożytach i metodach ich zwalczania, która istniała i istnieje na wszystkich szerokościach geograficznych, we wszystkich cywilizacjach od zarania dziejów ludzkości? Według Światowej Organizacji Zdrowia w przeciągu ostatnich 10 lat 14,5 miliarda ludzi zaraziło się różnymi rodzajami pasożytów.

W tym co trzeci Europejczyk. Wśród posiadaczy zwierząt domowych, nawet jeżeli są to jedynie gryzonie i ptaki, stopień nosicielstwa sięga 100%. Jeżeli chodzi o takie kontynenty jak Afryka i Azja, też praktycznie 100% ludności jest nosicielami pasożytów. Tylko glistą ludzką zarażonych jest około 1,8 miliarda ludzi, czyli lekko rzecz biorąc, na tej sali jest 20 osób zarażonych glistą ludzką, ponieważ w Polsce co siódma osoba jest zarażona glistą ludzką.I głowę dam, że większość z nich nawet o tym nie wie. A gwarantuję wam, że ta glista ludzka, która powoduje to, że macie bogatsze życie wewnętrzne, wcale nie jest taka miła i sympatyczna jak towarzyszący mi dzisiaj przyjaciel. Bardzo często pacjenci zadają mi pytanie: „Panie doktorze, czy taki a taki objaw może być związany z zakażeniem pasożytami?”.

Odpowiadam niezmiennie tak samo: „Może, ale nie musi”. Dlaczego? Pasożyty mogą atakować praktycznie każdy organ w ciele człowieka, praktycznie każdą tkankę. Atakując praktycznie każdy organ, każdą tkankę, mogą dawać setki różnych objawów klinicznych. Co gorsza, mogą wpływać na skład naszej krwi. Mogą wpływać na nasz układ hormonalny. Mogą wpływać na nasz układ immunologiczny. Ale nie to jest najgorsze. Objawy bardzo podobne i zbliżone do objawów zakażenia pasożytami dają też inne choroby. A najgorsze jest to, że jedno drugiego nie wyklucza, czyli możemy być chorzy zarówno na te choroby i mieć pasożyty, jak i odwrotnie. A trudno czasami dociec co jest pierwsze. Jakie schorzenia dają objawy podobne do zakażenia pasożytami? Są to choroby odkleszczowe, na przykład borelioza, niedobory witaminowe, na przykład, niedobór witaminy B12 i mikroelementów, schorzenia zapalne wątroby, trzustki, jelit, choroby tarczycy, drożdżyca, jersinioza i wiele, wiele innych.

Powstaje pytanie, jakie objawy są typowe dla pasożytów. Tych objawów jest bardzo dużo – wymienię tylko niektóre. To niskorosłość, wychudzenie lub otyłość, ziemista lub blada cera, przedwczesne siwienie, przedwczesne zmarszczki, sińce i worki pod oczami, tiki nerwowe, krótkie palce u rąk, długość palców krótsza od długości dłoni, palec serdeczny dłuższy od środkowego, objawy à la łuszczyca, czyraki.

Popatrzcie na siebie teraz dokładnie. Czyraki, ziarniniaki, łojotok i ciemieniucha, świąd skóry, pękanie skóry pięt, rozdwajanie się i pękanie paznokci. Jeżeli pacjenci dodatkowo oprócz tych objawów mają takie objawy jak wzdęcia i przelewanie w jelitach, zaparcia lub biegunki, nadpobudliwość lub ospałość, przewlekły ból głowy, nocny lub całodobowy świąd okolicy krocza i odbytu, zgrzytanie zębami, nawracająca niedokrwistość z niedoboru żelaza, ataki duszności i kaszlu à la astma oskrzelowa, przewlekły katar, przerost tak zwanego trzeciego migdałka, zwłaszcza nawracający u dzieci, z którego to powodu dzieci często są kilkakrotnie operowane, i pochrząkiwanie, to należy zawsze myśleć o pasożytach. U dzieci bardzo często zakażeniom pasożytami towarzyszą także zaburzenia snu i koszmary noce, moczenie nocne, zahamowanie rozwoju psychoruchowego i społecznego, objawy à la ADHD, zespół Aspergera, onanizm dziecięcy. Jest bardzo wiele przypadków, że wystarczy dzieci odrobaczyć i nagle mija ADHD, mija zespół Aspergera, mija onanizm wczesnodziecięcy.

U kobiet bardzo często zakażeniom pasożytami towarzyszą upławy, bolesne, obfite miesiączki z krwotokiem, nawracające zapalenia jajników, mięśniaki macicy, rak szyjki macicy, mam na myśli raka szyjki macicy, który nie jest wywołany przez wirusa HPV. Przesunięcie cyklu menstruacyjnego, mastopatia – zapalenie sutka – włókniakowo-torbielowa, niepłodność – nie mylić z bezpłodnością, niepłodność jest odwracalna, bezpłodność jest nieodwracalna, nawracające zapalenie dróg moczowych. Obserwowaliśmy z żoną w naszym Centrum bardzo wiele kobiet, które po przeleczeniu, odgrzybieniu odrobaczeniu rodziły dzieci. Wcześniej nie mogły zajść w ciążę. To ogromna satysfakcja. Jak widzicie, na tej podstawie można wręcz zaryzykować stwierdzenie, że nie tylko alergologia, pulmonologia, dermatologia, hematologia, onkologia, immunologia, neurologia i psychiatria, ale także ginekologia to w dużym stopniu jedynie gałęzie parazytologii.

Osobiście najbardziej fascynował mnie zawsze wpływ pasożytów na centralny układ nerwowy człowieka. Mnie też fascynuje mózg. Zawsze mnie interesował mózg człowieka i sposób, w jaki funkcjonuje. Mechanizmy te mogą być bardziej lub mniej złożone. Ten prosty mechanizm prześledzimy na podstawie analizy strategii drożdżaków z rodzaju Candida, które kolonizują nasz układ pokarmowy. Nie tylko, ale głównie układ pokarmowy. W przeszłości drożdżaki były florą fizjologiczną organizmu człowieka. Obecnie uzjadliwiły się, stały się gatunkiem inwazyjnym i stały się gatunkiem istotnym klinicznie. Dlaczego tak się stało? Sami się o to prosimy. Niewłaściwa dieta, leki antykoncepcyjne, hormonalna terapia zastępcza, leki zobojętniające sok żołądkowy, leczenie onkologiczne – radioterapia, chemioterapia i wiele innych czynników powoduje przerost grzybów rodzaju Candida.

Obecność pasożytów też sprzyja przerostowi grzybów Candida. W przypadku niedostatecznego stężenia cukrów w masie kałowej drożdżaki posiadły niesamowitą właściwość produkowania substancji o działaniu insulinopodobnym. Substancja po wchłonięciu do krwiobiegu powoduje spadek stężenia cukru, spadek stężenia glukozy w surowicy krwi. I co się dzieje? Człowiek automatycznie rzuca się na pokarmy, dzięki którym może szybko podnieść poziom cukru w surowicy krwi. Jakie to są pokarmy? To są oczywiście pokarmy bogate w cukier, pokarmy mączne, pokarmy mleczne. Stąd właśnie zarówno u dzieci, jak i u dorosłych zarażonych pasożytami ciąg w kierunku tych pokarmów. Oni bardzo często… Zwróćcie uwagę w najbliższym otoczeniu, jeżeli się rozejrzycie na pewno są ludzie, którzy mają wybitną chęć jedzenia takich właśnie słodkich pokarmów. Ale te mechanizmy mogą być znacznie bardziej złożone. Mój osobisty faworyt, a w zasadzie faworytka, a jednocześnie zmora kobiet ciężarnych, to Toxoplasma gondii. Wróćmy na chwilę do czasów szkolnych, kiedy mieliście pierwsze fascynujące spotkanie z mikroskopem świetlnym i obserwowaliście fascynujące życie pantofelka i eugleny zielonej.

Do tej samej…Do tej samej grupy, do grupy pierwotniaków, należy nasza bohaterka. Jest pierwotniakiem, czyli relatywnie prostym organizmem, ale też nieprawdopodobną manipulatorką. Potrafi wpływać na nasz umysł, na nasze emocje, na naszą osobowość, na nasz sposób postrzegania świata. Potrafi zmienić najważniejsze cechy naszego charakteru. Potrafi zmienić wręcz nasz profil psychospołeczny. Jak ona to robi? Jak tak prosty drobnoustrój może to zrobić? Otóż toksoplazma posiadła umiejętność produkowania substancji, które wpływają na gospodarkę neurohormonalną mózgu. A tych substancji jest kilka. Ale na początek przeanalizujmy sposób, w jaki toksoplazma traktuje swoich żywicieli.

A traktuje ich wyjątkowo podle i perfidnie. Żeby cykl życiowy toksoplazmy mógł zaistnieć, żeby cykl życiowy się zamknął, mysz musi zjeść cysty toksoplazmy. Następnie mysz musi zarazić kota. Ale jak skłonić mysz, żeby dała się pożreć kotu? Toksoplazma wydziela substancję, która wpływa na gospodarkę neurohormonalną mózgu myszy i wyłącza ośrodek strachu. Mysz staje się wyluzowana, spokojna, otwarta, nie boi się kota, wkracza na jego tereny łowieckie. Jak to się skończy, od razu wiadomo. A kot zaraża w konsekwencji człowieka. U ludzi mechanizm wygląda trochę podobnie. Kobiety zarażone toksoplazmą są otwarte, towarzyskie, wyluzowane, spokojne, uśmiechnięte. Natomiast mężczyźni stają się agresywni, zamknięci w sobie, podstępni. Taka jest różnica. Ale to jest taki bardzo optymistyczny scenariusz. W rzeczywistości bardzo często toksoplazmoza prowadzi do takiej nadprodukcji dopaminy w naszym mózgu, a to bardzo jest istotny neurohormon, że doprowadza niestety do rozwoju choroby dwubiegunowej, w której okresy depresji są przeplatane okresami manii albo do rozwoju schizofrenii. Według niektórych naukowców geneza toskoplazmozy może sięgać okresu płodowego. Matka zaraża płód.

Toksoplazma w organizmie płodu nie tylko zaburza gospodarkę neurohormonalną, ale też powoduje zaburzenie tworzenia się połączeń. Prawdopodobnie za wieloma przypadkami schizofrenii i choroby dwubiegunowej stoi zakażenie toksoplazmą w okresie płodowym. Na koniec chciałbym wam przedstawić moją autorską hipotezę, którą, nie ukrywam, opracowałem na bazie wieloletnich badań, a mianowicie osobiście uważam, że to wcale nie geniusz naszych przodków, że to wcale nie zapach pieczonego udźca dzika czy jelenia i ciepło ogniska, pozwoliły naszym przodkom udomowić protoplastów zwierząt domowych. Mam tutaj na myśli głównie przodków psów i kotów, bo oni są nam najbliżsi i oni z nami dzielą kilka pasożytów istotnych z klinicznego punktu widzenia. Mam tu na myśli już wymienioną toksoplazmozę, oprócz tego toksokarozę i lambliozę, czyli giardiozę wywołaną przez lamblie. Jak to się stało? Jak się możecie domyślać, pasożyty, wyłączając ośrodek strachu, wpływając na gospodarkę neurohormonalną przodków psów i kotów, pozwoliły naszym przodkom udomowić najpierw śmiałe, towarzyskie samice, a samce nie miały wyjścia.

I nasi przodkowie nie zdawali sobie sprawy, że są po prostu frajerami, są kolejną ofiarą, kolejnym nosicielem dla pasożytów. A teraz chodzi o to, żebyście się na moment wyciszyli, wzięli głęboki wdech, dotlenili mózgi i zastanowili się nad tym, co wam powiedziałem. Czy nadal chcecie leczyć siebie i waszych bliskich objawowo, czy może warto zatrzymać się, zastanowić, jeszcze raz przeanalizować sytuację, zadać to samo pytanie jeszcze raz i poszukać prawdziwej przyczyny. Przeciętny człowiek od czasu do czasu potyka się o prawdę. Większość szybko się podnosi, szybko się otrzepuje i pędzi dalej, jakby nic się nie stało.Mam nadzieję, że w waszym przypadku tak nie będzie. Dziękuję.

Więcej informacji

Share this article

Comments are closed.